Array ( ) W poszukiwaniu sensu życia ;) - bloog.pl
Bloog Wirtualna Polska
Są 1 263 254 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Święta... :)

sobota, 23 kwietnia 2011 20:50

Życzę Wszystkim wielu radosnych i niepowtarzalnych chwil na Święta Wielkanocne, serdecznych spotkań rodzinnych przy świątecznym, suto zastawionym stole, przyjaznych rozmów, miłych gestów oraz wszelkiej pomyślności...

 

PS. Pomimo, iz sama ostatnio nic nie piszę, jestem częstym gościem na Waszych blogach :-]


Podziel się

komentarze (10) | dodaj komentarz

Powrót do rzeczywistości...

poniedziałek, 19 lipca 2010 23:25

Jak zwykle to bywa powrót do rzeczywistości bywa baaaaardzo bolesny :) Pierwszy wakacyjny wypad zakończony. Maroko nie powaliło mnie na kolana. Może dlatego, że nie był to pierwszy kraj muzułmański jaki widziałam. Był to jednak pierwszy samotny wyjazd zagraniczny. Nie ukrywam, że bardzo udany :)) Chyba spodobało mi się samotne podróżowanie, bo już planuję wakacje 2011.
Maroko jako kraj muzułmański jest pełny kontrastów. Takiej biedy i syfu jeszcze nie widziałam. To cud, że nie przywiozłam (jak dotychczas) jakiejś choroby. Mimo, że była to objazdówka i udało mi się naprawdę sporo zobaczyć były takie chwile, kiedy trudno było się cieszyć widokiem marokańskiej architektury i przyrody, kiedy do mojego nosa docierały marokańskie zapaszki :) Ale cóż chciałam orientu to dostałam. Gdybym miała wybrać objazdówkę po Maroku i pobyt stacjonarny w Agadirze zdecydowanie wybrałabym znów objazdówkę. Agadir jest miastem typowo turystycznym. Niestety jednak nie widzę możliwości dłuższego tam pobytu bez zakwaterowania w super hotelu z basenami. Promenada nad Atlantykiem jest super, ale.... plaża  jest publiczna a poza tym to jeden wielki syf, a leżak kosztuje ok 3 euro/dzień/osobę.
Zdecydowanie wolę plaże w Tunezji :) Pogoda nad Atlantykiem też jest bardzo charakterystyczna. Do godziny 13  zazwyczaj jest mgła, poza tym ciągle wieje potworny wiatr. Z jednej strony to dobrze bo jest chłodniej, z drugiej jednak bardzo szybko można się tym wiatrem i słońcem poparzyć.
Sama objazdówka nie była wyczerpująca i starczało mi sił na 3-4 godzinne spacery po miejscowościch w których nocowaliśmy. Ale o tym w kolejnym wpisie... :)
 


Podziel się

komentarze (17) | dodaj komentarz

"Bezstresowe" planowanie urlopu...

środa, 28 kwietnia 2010 18:36

U mnie bez zmian. Brakuje mi czasu na wszystko, a już jak go mam to padam zmęczona. W marcu zaplanowałam wyjazd na kwiecień i wrzesień. Ale jak to życie pokazało czasem dzieją sie rzeczy na które nie mamy wpływu.
Wyjazd wrześniowy zaplanowany został zupełnie przez przypadek, glównie chyba ze wzgledu na cenę wycieczki niższą o 50 %. A więc lecę i to na 2 tygodnie wreszcie się wybyczę do bólu :) Zabiorę książki i będę się opalać, no i może przy okazji zobaczę miejsca których jeszcze nie widziałam. Wrzesień mam nadzieję wypali. Wspomnę jeszcze o tym, że wycieczka była tak tania, że koleżanka z biura podrózy miała problem z dokonaniem rezerwacji :) Musiała dzwonić do centrali biura podróży.
Później okazało się, że trzeba wykorzystać zaległy urlop.... No tak trzeba... Ale kiedy? Gdzie? I z kim? Już miałam jechać wykupić wycieczkę, jak moje plany legły w gruzach, ponieważ osoba z która miałam jechać nie dostała urlopu... A więc co dalej? Podjęłam decyzję: lecę sama. Tylko teraz gdzie? Najpierw pojawiła się w planach Turcja, później jakaś grecka wyspa. W końcu w kwietniu nie wszędzie jest ciepło. Ale jak się okazało ile mam zapłacić za "wymarzony" tygodniowy wyjazd (przy założeniu pobytu na miejscu przez 5 pełnych dni) podjęłam decyzję że pojadę w miejsce gdzie zawsze chciałam, a zawsze coś lub ktoś mnie ograniczał. Miałam pojechać....bo jak się okazało moja wycieczka 7+7 (objazdówka+wypoczynek) zaplanowana na czerwiec nie doszła do skutku. Dziś się dowiedziałam, że wycieczka została odwołana z braku zainteresowania klientów. A ja? A ja zostałam z zaległym urlopem i wpłaconą zaliczką. Do piątku mam podjąć decyzję co dalej. Czy szukam innej wycieczki, czy chcę zwrotu pieniędzy...


Podziel się

komentarze (12) | dodaj komentarz

10 kwietnia 2010 roku...Smoleńsk

niedziela, 11 kwietnia 2010 19:41

Dzień wydawałoby się jak co dzień. Nic nie zapowiadało tak tragicznych w skutkach wydarzeń... Zginęło ponad 90 osób w tym Para Prezydencka. Informacje przekazywane przez media napływały jak w jakimś koszmarze. Początkowo byłam zdezorientowana, nie docierało do mnie to co się stało. Z godziny na godziny jednak bieżące informacje, coraz brutalniej uświadamiały mnie o tragedii jaka się wydarzyła, a łzy nie przestawały płynąć. Taki zwykły ludzki odruch...

Zbieg okoliczności czy historia zatoczyła swój krag w Katyniu? Po co? Po to żeby cały świat się dowiedział o tym, co 70 lat temu się wydarzyło właśnie tam, w katyńskim lesie? Na to pytanie nie poznamy już nigdy odpowiedzi. Dziś nie jest istotne dlaczego tak się stało i jak oraz czyja to wina... Nie ma to już znaczenia. Tego nikt już nie zmieni. Zginęło wiele osób. Pozostaje nam pamięć i wiara w to, że ta tragedia jeszcze mocniej złoczy Nas Polaków...

Nie ma to znaczenia kto to był. Teraz przed Bogiem są wszyscy sobie równi. Ucichły żale, pretensje, polityczne spory, jeden drugiemu wybacza. Tylko dlaczego teraz? Dlaczego dopiero tragedia musiała uświadomić ludziom jaką drogą powinni w życiu podążać i jak postępować?

Pozostaje wiara...w to, że się coś zmieni, zmieni na lepsze, nawet jeśli nie na stałe, to chociaż na chwilę pozwoli nam zatrzymać się i zastanowić nad kruchością ludzkiego życia i nad naszym dalszym życiem.

Dziś człowiek jest jutro go nie ma. Nikt z nas nie zna tego co jest mu pisane. Wykorzystujmy więc każdą chwilę naszego życia jak najlepiej. W sposób który pozwoli nam z dumą spojrzeć wstecz i powiedzieć że godnie przeżyłem swoje życie jako człowiek.


Łączę sie w bólu z rodzinami osób tragicznie zmarłych w tej straszliwej katastrofie w Smoleńsku.


Podziel się

komentarze (16) | dodaj komentarz

A jednak.... zasypało :)

niedziela, 14 lutego 2010 15:27

Zasypało i sypie dalej nieubłagalnie.... Zima , ta której nam brakowało, bo od kilku lat to tylko jakaś plucha. A w tym roku zawzięła się i na nas. Podobno zimowo ma byc jeszcze do końca marca :-( Tęsknie dlatego też z podwójną siłą do słonka. I tak pomiędzy jedną pracą, a innymi zajęciami o których w innym wpisie :) w skrytości marzę o kolejnej wyprawie.... Plany są tylko zobaczymy jak z realizacją będzie, ale czas pokaże.

Jedyne co mnie pociesza, to to że nie mieszkam w domu jednorodzinnym i nie muszę odśnieżać :-]


Podziel się

komentarze (26) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 17 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  20 643  

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 20643
Wpisy
  • komentarze: 191
Galerie
  • liczba zdjęć: 143
  • komentarze: 29

Lubię to